Karykatura Mahometa budzi niepokój we Francji

Uniaeuropejska.org - portal o Europie i Unii Europejskiej » News » Polityka zagraniczna i bezpieczeństwo
Rafał Wałęka, 23-09-12

Prowokacyjna karykatura we francuskim piśmie "zamyka" część placówek Paryża w Afryce i Azji, fot. sxc.hu

W obawie przed kolejnymi odwetami ze strony muzułmańskich organizacji terrorystycznych, francuski rząd zwiększa bezpieczeństwo w swoich zagranicznych placówkach. Powód to ukazanie się karykatury Mahometa w jednej z francuskich gazet.


Prorok Mahomet na wózku inwalidzkim, który popycha charakterystyczny Żyd z pejsami. Nad tym wszystkim napis: „Nietykalni 2”. Taki oto rysunek zamieściło na swoich łamach francuskie satyryczne czasopismo „Charlie”. Gazeta odniosła się w ten sposób do francuskiego hitu filmowego „Nietykalni”, w którym to zarówno inwalida, jak i jego czarnoskóry opiekun, wyśmiewali się wzajemnie, nie szczędząc sobie uszczypliwości.

W przypadku karykatury ze środowego wydania czasopisma „Charlie”, zarówno Żyd jak i Mahomet głoszą: „Nie wolno żartować”. To uszczypliwość skierowana wobec gniewu i oburzenia muzułmanów, jaki wywołał ostatnio filmik „Innocence of Muslims” („Nienawiść Muzułmanów”), w którym wyśmiewano wyznawców islamu. Reakcja muzułmanów była radykalna – w zamieszkach i atakach terrorystycznych w Tunezji, Egipcie, Libii i Jemenie zginęło 30 osób (w tym ambasador USA w Libii). 12 z tych osób zostało zabitych w ataku bombowym przeprowadzonym przez grupę współpracującą z talibami. Organizacja przyznała, że był to właśnie odwet za amerykański film „Innocence of Musslims”.

W związku z tymi wydarzeniami, rząd Francji postanowił teraz powołać dodatkowe środki prewencyjne. W 20 krajach Francuzi zamkną swoje ambasady i konsulaty - od Tunezji, przez Indonezję, po Maroko.

Tymczasem w internecie pojawiały się już nawoływania, by w sobotę w Paryżu i kilku innych francuskich miastach, urządzić protesty pokazujące muzułmańskie oburzenie. Rząd Francji zapewnił jednak o braku pozwolenia na tego typu demonstrację. „Nie ma powodu pozwalać, by do naszego kraju przelały się konflikty, które nas nie dotyczą” - powiedział premier Francji - Jean-Marc Ayrault. Szef francuskiego rządu uważa też, że niektóre organizacje mogą chcieć wykorzystać to, co się dzieje, do podsycania niepokojów i sporów.

Źródło: euronews.com, gazeta.pl